niedziela, 18 grudnia 2011
Wspaniałych...
Świąt, hucznych zabaw lub nastrojowych posiadówek (wedle uznania) sylwestrowych, i miłości i nadziei i pomyślności i pomysłowości w nadchodzącym roku życzę.

A sobie:
zdrowia w rodzinie
łazienki
netu
cierpliwosci

I

21:48, mamabela
Link Komentarze (4) »
piątek, 22 kwietnia 2011
Wiosna
a my w końcu wyprowadzamy się na pole!!! Choć nie będzie tam wygód, to tak mam dość starej chałupy we wsi, że się ciszę, ale i boję, bo z 2-ką maluchów ciężko żyć w miejscu do tego nieprzystosowanym. Jakoś mi życie mija - byle do wieczora, i trochę mi szkoda. Może w końcu będę mogła korzystać z naszych rumaków. Tylko jak widzę ogrom sprzątania, to nie wiem, kiedy będzie na to czas. Muszę wynegocjować czas wolny dla siebie, bo znielubię własne dzieci. Ale dość biadolenia - święta na polu z Babciami to będzie wyzwanie, aż mi słabo się robi.

Wszystkiego najwszpanialszego całemu Światu życzę na Wielkanoc i poźniej też.
14:46, mamabela
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 01 listopada 2010
Dzieckow
zdjecia z 26 IX z chrztu dziewczynek.


od lewej Andzia i Karol.


od lewej: Antus, Leos i MMI
Zdjecia by Iwona R.

A mnie cos dopadlo i twarz mam jak bokser po wystepie, albo pijak po dwutygodniowce. Pani doktor na pogotowiu zamiast mnie podniesc na duchu, palnela mi kazanie o nieratowaniu samobojcow a mi sie nie chcialo tlumaczyc z goraczka kolo 39 i eksplodujaca twarza. Dostalam zastrzyki i pierwszy zrobila mi pielegniarka - nic nie bolalo. Teraz MMI, ponoc ratownik medyczny, mnie kluje i boli bardziej - co znaczy doswiadczenie.
Ale nie jest tak zle, byle odzyskac wlasna twarz.
12:20, mamabela
Link Komentarze (3) »
niedziela, 24 października 2010
Jesienna chandra
Wstalam rano jak zwykle wkurzona, bo nie mam gdzie sie umyc w godnych warunkach. Zeby cokolwiek sie dalo, to musze:
- nastawic wode w czajniku
- wlaczyc grzejnik, by cokolwiek podniesc temperature z jakis 10 na 12 o
- nalac wody goracej do miski takiej nawannowej i dolac zimnej, przy czym zimna woda leci rownoczesnie z kranu i przysznica
- przelac ciepla wode do prysznica turystycznego - plastikowe badziewie z rurka i sitkiem, co nie jest latwe, by cennej wody nie uronic
- zawiesic ow prysznic na kurku od bojlera - im wiecej wody, tym ciezej
no i juz moge sie kapac, acha, jeszcze musze komputer odstawic, bo na oknie stoi, gdzie jest jedyny zasieg, a moglby sie pomoczyc.

Latem jest cieplo i nawet w turystycznym przysznicu mozna sobie na dworze nagrac wody, a teraz jest pierunsko zimno i czy ja mam chandre i sie czepiam, czy to 'male' niedogodnosci toaletowe mnie przytlaczaja?
I z tego powodu nie chce mi sie z lozka rano wychodzic, bo w nim przynajmniej jest cieplo.

11:56, mamabela
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
NIe mam
sily rano wstawac. Bo i po co? Kazdy dzien podobny do drugiego. Cud sie nie zdarza - naczynia nie pozmywane, ciuchy i zabawki porozwlekane, a w lazience zimna woda i nie splywa. Pewnie powinnam sie cieszyc, ze do studni nie musze biegac i ogniska rozniecac do gotowania. Nie cierpie jak ludzie mnie podziwiaja. Chce by mi zazdroscili. A idzie zima. Pola juz czernieja i straszno mi. Zimno bedzie i ciemno a ja jak pies przy budzie. I jak mama czasem wpadnie i pomoze, to potem jak wyjedzie, to jest tylko gorzej, bo znowu jestem sama. I jedza sie staje i wielorybem i nie mam sily. A mialam byc na polu w to lato. Juz tam nie chodze, bo wozek za ciezki i czuje sie jak u obcych. Turysci sa bardziej u siebie niz ja, smuto mi i ciezko, choc jest super przeciez.
09:56, mamabela
Link Komentarze (3) »
piątek, 30 lipca 2010
Na wesele
jedziemy i slub oczywiscie do miasta duzego - ja-wieloryb, dziatek czworo i MMI. Po lumpeksach jakies wdzianko w rozmiarze namiotu nabylam, wlosy ufarbowalam. I pomyslec, ze 10 kg temu tez sie gruba czulam. Czy mam wszystkie stare ciuchy powyrzucac? czy ludzic sie, ze jeszcze schudne? Bo coz mi w zyciu pozostalo??? Jedzenie to ostatnia przyjemnosc, na jaka mnie stac i na jaka mam czas. Bo sex dziecmi grozi - 'co widac na zalalczonym obrazku';-))) I nie zebym nie wiedziala, skad sie one biora, tylko o plodnosc taka sie nie podejrzewalam!
01:02, mamabela
Link Komentarze (1) »
czwartek, 06 maja 2010
Wstaje
rano i marze tylko o tym, by pojsc spac;-) A narzekac nie moge, bo juz z 6 h potrafia przespac. Tylko ja za stara jestem na male dzieci i w takich ilosciach. Byle do.... kiedys tam. Bedzie lepiej.
00:16, mamabela
Link Komentarze (4) »
piątek, 09 kwietnia 2010
ZDJECIA
zalegle.

Byla zima:


tuz przed


ksiezniczki!


z bracmi


po kapieli


po swieceniu pokarmow:

to tyle w skrocie;-)
15:20, mamabela
Link Komentarze (3) »
wtorek, 16 lutego 2010
Chcialam
tylko doniesc, ze stan maloletnich czlonkow rodziny zwiekszyl sie nam o 100%. Dwie dziewczynki dolaczyly i jestem troche w szoku, bo jako jedynaczka, wcale nie chcialam zakladac wielkiej rodziny a tu taki bonus - wpadka z gratisem;-) Coreczki sa cudne i zupelnie rozne, wiec obawa Synka, jak je bedziemy rozpoznawac, plonna sie stala, choc na razie ja je tylko poznaje po twarzach a reszta po kocykach;-)

A teraz moje przemyslenia co do dostarczania dzieci a swiat:
Po 3-krotnym doswiadczeniu musze wyznac, ze cesarka to jest bajka a nie porod. I moze dla potomkow to gorzej, ale dla matki wielkie ulatwienie, bo nie dosc, ze nie boli, trwa 10 minut, dzieci od razu pokazuja, to potem podnosic sie nie mozna, wiec wszyscy skacza wokol, silne dragi rurka podaja i marfine pod obojczyk. Pospac sobie mozna. Jedyne mankamenty to, ze glodza i troche dola mozna miec, bo pewnie odpowiednie hormony sie nie wydzielaja. Ale depresje miewa sie i po normalnym powiciu, tak ze to nie jest wada tylko cesarki. Do domu wypisuja pozniej a rana na brzuchu to pikus przy zmasakrowamym kroczu, ze ujme to tak malo elegancko, ktore sluzy do koncowych etapow przemiany materii i do siedzenia po prostu.
13:39, mamabela
Link Komentarze (6) »
czwartek, 17 grudnia 2009
umarlo
moje pisanie, bo zasiegu na wsi brak, no chyba ze w lazience, czy na dworze a ze wzgledu na lodowatosc tejze i aury ogolnie, korzystanie z netu dla mnie odpada. Jedynie jak jestem u Mamy w miescie i dongla mam, to moge pozagladac i przewaznie na poczcie i banku sie konczy.
Bo i pisac nie ma o czym. Cale dnie w domu i zapowiada sie kolejne 2 lata bez wiekszej mozliwosci ruchu. I tylko bym juz chciala ciepla lazienke z ciepla woda. Ale co tam, byle do lata, to moze beda upaly, to sie wode na sloncu ugrzeje.
Wszystko mialo byc inaczej a zycie tak dziwnie sie placze. Czego inni miec nie moga, nam jest dane w obfitosci i na odwrot a zamienic sie nie da;-) Tak mi smutno, bo dla Synka kase na prezent dostalam od jego taty chrzestnego i cos mu za to kupie, ale gro pojdzie na zycie. I tak jest z wszystkimi moimi prezentami a byc nie powinno.
22:39, mamabela
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 41